Leczenie

Podstawowe zasady pobytu w ośrodku:

1. Całkowita abstynencja narkotykowa, alkoholowa i nikotynowa przez cały okres pobytu w Ośrodku.
2. Abstynencja seksualna między pacjentami przez cały okres leczenia.
3. Zakaz używania przemocy fizycznej i psychicznej wobec innych osób.
4. Poddawanie się woli społeczności.
5. Realizowanie obowiązków określonych dla etapu, na którym znajduje się pacjent.

Złamanie zasad zawartych w punktach 1-3 może zakończyć się usunięciem z Ośrodka.

Etapy leczenia:
Postępy w leczeniu, stopień opanowania nowych umiejętności, zaangażowanie w pracę nad zmianą dotychczasowego funkcjonowania pozwalają pacjentom wchodzić na kolejne etapy leczenia. Decyzję w tej sprawie podejmuje cała społeczność. Okres pobytu i proces leczenia w ośrodku podzielony jest na pięć etapów, na których obowiązują określone prawa i obowiązki. 

I. OBSERWATOR. Każda osoba, która pojawia się w naszym domu ma przydzielonego „aniołka” – opiekuna, który wprowadza ją w życie ośrodka, wyjaśnia wszystkie zasady i zapoznaje z grupą. Po kilku, względnie kilkunastu dniach pobytu Obserwator prosi o możliwość pozostania w ośrodku, podpisuje kontrakt i, jeśli cała społeczność się zgodzi, wchodzi na kolejny etap leczenia, uzyskując status Nowicjusza.

II. NOWICJUSZ. Jest to pierwszy z etapów, który zakłada konieczne do wykonania zadania i stałe obowiązki. Wchodząc na ten etap, młody człowiek ma posiąść tak elementarne umiejętności jak: słuchanie informacji o sobie, czy mówienie na forum grupy. Przede wszystkim jednak ma uznać uczciwość za wartość fundamentalną i nauczyć się odpowiedzialności za powierzone mu zadania. Nowicjusz poprzez swoją postawę ma pokazać sobie i grupie, że chce nad sobą pracować, zmienić swój sposób życia. Przejście na kolejny szczebel decyzją większości grupy możliwe jest po ocenie przebiegu etapu przez zainteresowanego oraz po zaprezentowaniu dalszego planu pracy. Jeśli osoba uzyska akceptację większości zostaje Domownikiem.

III. DOMOWNIK. Jest to faza leczenia, w czasie której następuje rozpoczęcie procesu świadomego poznawania siebie oraz motywowanie do dalszego rozwoju osobistego w oparciu o posiadaną na swój temat wiedzę. Na tym etapie podopieczni pierwszy raz od rozpoczęcia terapii odwiedzają swoje rodzinne domy, mają też większą swobodę w kreowaniu własnego wyglądu. Jest to czas pierwszej weryfikacji pobytu w ośrodku. W tym czasie pacjenci pełnią już określone funkcje w domu (gospodarz domu, kierownik pracy, szef kuchni, itd.). Jeśli zostaną wypełnione wszystkie obowiązki wynikające z bycia Domownikiem, młody człowiek uzyskuje kolejny status – zostaje Opiekunem.

IV. OPIEKUN. Jak podpowiada nazwa tego etapu, jest to czas pomagania i wspierania innych członków społeczności. Terapia skupia się na „nauce” empatii i rozumienia tego, co dzieje się z innymi osobami. Opiekun częściej jeździ do domu rodzinnego. Spotkania z rodziną mają pomóc zweryfikować poglądy dotyczące rodziców i domu, co bywa niekiedy bolesne, ale jest konieczne wobec zbliżającej się daty zakończenia pobytu w ośrodku.

V. TWÓRCA. Na około dwa miesiące przed zakończeniem leczenia zaczyna się ostatni etap – Twórca. Zadaniem twórcy jest określenie swoich mocnych stron, tworzenie siebie jako osoby, która na zewnątrz będzie mogła swobodnie żyć bez sięgania po środki zmieniające świadomość. Dlatego ważnym zagadnieniem na tym etapie jest znalezienie zainteresowań, dookreślenie tego, co pacjent chce robić po opuszczeniu ośrodka. Istotne jest tu kontynuowanie budowania nowych relacji z rodziną, a także – jeśli to konieczne – znalezienie własnego miejsca na ziemi, usamodzielnienie się (dom, szkoła/praca).O gotowości do zakończenia leczenia pacjent informuje społeczność, która jak zawsze decyzję podejmuje w demokratycznym głosowaniu i, jeśli akceptuje pomysł zakończenia leczenia, w ośrodku jest prawdziwe święto.

Terapia indywidualna
Społeczność jest ogromną siłą w leczeniu osób uzależnionych. Jednak sama w sobie nie jest wystarczająca, dlatego też od samego początku pobytu w ođrodku pacjenci są pod opieką indywidualną. Relacja pomiędzy pacjentem a jego osobistym opiekunem z kadry terapeutycznej pomaga budować poczucie bezpieczeństwa. Akceptacja podopiecznych z ich ułomnościami i przeszłością stwarza możliwość wytworzenia się bliskiej, naturalnej więzi, a to z kolei pomaga młodym ludziom przezwyciężać kryzysy i pozwala na pracę z głębokimi problemami. Terapeuta prowadzący ma także za zadanie zrobienie pogłębionej diagnozy pacjenta, tworzenie we współpracy z nim indywidualnych planów na każdy z etapów leczenia. Opiekun ten wyjeżdża też z pacjentem na jego pierwsze wizyty do domu, z jednej strony wspierając go w trudnej dla niego sytuacji konfrontacji z miejscami i osobami „z przeszłości”, z drugiej poznając atmosferę i relacje w rodzinie pacjenta.

Praca z rodzicami
Duży nacisk w terapii położony jest także na pracę z rodzicami. Ponieważ uzależniony pacjent jest najczęściej „produktem” zaburzonych relacji pomiędzy członkami rodziny, oddziaływania terapeutyczne odnoszą się także do niej. Brany jest zatem pod uwagę cały system danej rodziny. Praca ta ma na celu m.in. uświadomienie rodzicom mechanizmów uzależnień, odbarczenie z poczucia winy, a w dalszej perspektywie – umożliwienie im zbudowania relacji satysfakcjonujących obydwie strony. Jest też istotna z innego względu: ma przygotować rodziców do wspierania zmian, które zajdą w procesie terapii w ich dzieciach. Wszystkie te kwestie omawiane są na comiesięcznych spotkaniach z rodzicami.

Filozofia
W 1958 roku w Stanach Zjednoczonych powstała pierwsza wspólnota ludzi uzależnionych. Założył ją były alkoholik Charles Dederich, opierając się na bazie teorii i praktyki ruchu Anonimowych Alkoholików. Wspólnota ta nazywała się SYNANON.

W 1963 roku według wzoru – stworzonego przez Dedericha i jego społeczności – powstała kolejna grupa łącząca ludzi uzależnionych – DAYTOP. Jeden z pacjentów tam przebywających napisał tekst, który stał się filozofią tamtejszych pacjentów, a z czasem stał się misją wszelkich społeczności terapeutycznych – na całym świecie.

Oto jego treść:

„Jestem tutaj, ponieważ nie mogę już dłużej uciekać od samego siebie.
Tak długo będę uciekał, dopóki nie odważę się zobaczyć siebie w oczach innych.
Tak długo będę cierpiał i bał się, dopóki nie podzielę się z innymi swoimi tajemnicami.
Jeżeli nie zaufam innym, będę sam.
Tylko w tym miejscu będę mógł zobaczyć siebie jak w zwierciadle.
Tylko tutaj nie muszę być gigantem z moich marzeń, czy karłem z moich strachów.
W tym domu jestem cząstką społeczności, dzieląc z innymi cele i codzienny trud.
Zapuszczając tu korzenie, mogę rozwijać się i tworzyć, nie będąc już dłużej samotnym.
Pomagając innym, mogę też odnaleźć siebie.”